„Matrix Food For Soft” — mój must‑have do codziennej pielęgnacji suchych włosów!


Boski olejek Matrix znaleziony w boxie Royalty#13 od Pure Beauty. 
Nie jestem wielką fanką przesadzania z kosmetykami do włosów, ale ten olejek naprawdę mnie zaskoczył. Testowanie go zaczęłam trochę z ciekawości, bo szukałam czegoś, co ujarzmi moje suche i puszące się końcówki – i serio, to był strzał w dziesiątkę.


Ma super lekką konsystencję, która w ogóle nie obciąża włosów. Używam go najczęściej na wilgotne włosy po myciu, ale zdarza mi się też dać kroplę na suche, żeby wygładzić i dodać im blasku – działa za każdym razem. Co ważne – nie zostawia tłustej warstwy i nie przetłuszcza, co dla mnie jest mega istotne.


Zapach to w ogóle osobna historia – przepiękny, ciepły, ale nie duszący. Czuję go przez jakiś czas po aplikacji i szczerze mówiąc, bardzo to lubię.

Po kilku użyciach zauważyłam, że włosy są wyraźnie bardziej miękkie, gładkie i łatwiej się rozczesują. Mam też wrażenie, że mniej się łamią. No i ta ochrona do 230°C – niby detal, ale jednak fajnie mieć świadomość, że prostownica już tak nie szkodzi.




Podsumowując – idealny produkt na co dzień, który robi dokładnie to, co obiecuje. Zdecydowanie zostaje ze mną na dłużej.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz motywuje mnie do pracy :)
Obs za obs czemu nie :) Zacznij daj znać w komentarzu i zrobie to samo ! :)
Pozdrawiam !

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia