Lubię kosmetyki, które obiecują coś więcej niż tylko chwilowe nawilżenie, dlatego z ciekawością sięgnęłam po Mezzo Mask od Clochee – energetyzującą maseczkę z mikroigłami, inspirowaną zabiegami mezoterapii.
To zdecydowanie nie jest zwykła maseczka. Już podczas aplikacji czuć delikatne mrowienie, które daje sygnał, że produkt naprawdę działa. Mikroigły mają pomóc składnikom aktywnym dotrzeć głębiej w skórę i faktycznie – po zmyciu maseczki cera wygląda na bardziej napiętą, wygładzoną i wyraźnie ożywioną.
Bardzo podoba mi się efekt „zdrowego glow”, który pojawia się niemal od razu. Skóra wygląda na wypoczętą, promienną i bardziej jednolitą. To idealna maseczka przed ważnym wyjściem albo wtedy, gdy cera wygląda na zmęczoną i pozbawioną energii. U mnie świetnie sprawdziła się także jako przygotowanie skóry pod makijaż.
Formuła jest lekka i nie obciąża skóry. Po użyciu nie ma uczucia lepkości ani tłustej warstwy, co jest dla mnie dużym plusem. Mimo obecności mikroigieł, maseczka nie była dla mnie nieprzyjemna – mrowienie szybko mija, a skóra nie była podrażniona.
Podsumowując: Mezzo Mask to ciekawa propozycja dla osób, które lubią nowoczesną pielęgnację i chcą w domowych warunkach uzyskać efekt „jak po zabiegu”. Jeśli Twoja skóra potrzebuje szybkiego zastrzyku energii i blasku, ta maseczka zdecydowanie zasługuje na uwagę.



Ciekawy produkt. Dobrze wiedzieć, że takowy jest na rynku.
OdpowiedzUsuń