Czym mnie kupił?
Przede wszystkim jest bardzo delikatny dla skóry. Ma lekką, świeżą nutę bawełny, która nie gryzie się z perfumami, a jednocześnie daje takie czyste, przyjemne uczucie zaraz po aplikacji. Formuła oparta na ałunie działa jak naturalna bariera — ogranicza pot i nieprzyjemne zapachy, ale nie blokuje skóry tak, jak typowe antyperspiranty.
To, co szczególnie mi się spodobało, to fakt, że nie zostawia białych śladów na ubraniach. Można śmiało zakładać czarne koszulki i nic się nie maże, nic nie osypuje.
Jak się sprawdza na co dzień?
U mnie świetnie. Roll-on zostawia skórę przyjemnie odświeżoną, a efekt utrzymuje się przez cały dzień, nawet kiedy jestem bardziej zabiegana. To taki typ produktu, który nie robi wielkiego show, ale po prostu działa i jest przy tym niesamowicie komfortowy.
Do tego dochodzi minimalistyczna lista składników — coś, co naprawdę lubię. Jeśli masz wrażliwą skórę pod pachami i często rezygnujesz z mocniejszych antyperspirantów właśnie przez podrażnienia, to ten dezodorant może być super opcją.
Podsumowując
Dezodorant Arganove Cotton to dla mnie jedno z milszych odkryć tej edycji Pure Beauty. Subtelny, naturalny, skuteczny i idealny do codziennego używania.
Cieszę się, że akurat na niego trafiłam w pudełku, bo raczej sama z siebie bym po niego nie sięgnęła — a naprawdę warto było go poznać!


lubię produkty tej marki :)
OdpowiedzUsuń