Cudeńko od Kanu Nature znalezione w boxie Royalty#13 od Pure Beauty.
Jak tylko odkręciłam sztyft, poczułam egzotyczny, słodko‑owocowy aromat mango — to jak mała wakacyjna ucieczka, która zostaje z Tobą na cały dzień. Konsystencja jest delikatna i gładko się rozprowadza, nie pozostawia tłustego filmu ani białych śladów — idealny do szybkiego „maglowania” przed wyjściem.
Skład i działanie
-
98% składników pochodzenia naturalnego, bez aluminium, parabenów i sztucznych barwników — co przeczytałam nie tylko na etykiecie, ale też potwierdziło się w opinii jury Love Cosmetics Awards 2025
Zawiera ziemię okrzemkową i skrobię z manioku, które skutecznie absorbują wilgoć i utrzymują świeżość skóry
-
Aloes i filtrat z drożdży działają kojąco, idealne po depilacji — co dla mnie było miłym plusem po przebiegu czy intensywnej wycieczce
Sprawdziłam go podczas pracy, spacerów i krótkiego treningu na siłowni — naprawdę robi świetną robotę. Nie zablokował procesu pocenia, ale skutecznie neutralizował zapachy i zostawiał poczucie komfortu na wiele godzin
To dokładnie ten naturalny balans, za którym przeważnie tęskniłam.




jestem go bardzo ciekawa ;D
OdpowiedzUsuńnie miałam okazji go używać, ale mnie zaciekawił
OdpowiedzUsuń