Witajcie kochani!
Grudzień był nie tylko magiczny ze względu na święta, ale u nas dodatkiem to tego było narodziny synka na którego nie mogliśmy się doczekać. Ten czas tak szybko leci, że nie wiem kiedy, a nasz maluszek ma już prawie 3 tygodnie. W grudniu też miałam okazję testować najnowszy box od Pure Beauty- Believe in Magic. Grafika pudełka jak zwykle świetnie odzwierciedla miesiąc i nazwę pudełka, a zawartość grudniowego pudełka była równie magiczna.
![]() |
Na zdjęciu widoczna cała zawartość grudniowego pudełka. Znajdziemy w nim naprawdę same perełki kosmetyczne i nie tylko kosmetyczne. Box jak zwykle bardzo mnie zaskoczył swoją zawartością.
Serum z kwasem hialuronowym jest zawsze bardzo przydatnym kosmetykiem. Nadaję się nie tylko dla skóry suchej, ale nawilżenie przyda się też skórze mieszanej i tłustej. Mimo tego, że mam cerę tłustą to od czasu do czasu bardzo lubię poczuć mocną dawkę nawilżenia.
Emulsja do higieny intymnej sprawdza się u mnie świetnie, faktycznie koi podrażnienia po goleniu i mnie nie uczula. Bardzo się polubiliśmy.
Cena tego produktu jest naprawdę wysoka, ale krem ma działanie silnie antyoksydacyjne. Przeznaczony jest dla skóry suchej. Polecają go również w okresie zmęczenia i stresu.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju produkty do malowania ust. Wręcz nie wyobrażam sobie makijażu bez pomalowanych ust. Ta szminka ma delikatny kolorek i przy okazji dobrze nawilża usta.
Bardzo lubię produkty tej marki. Toniku jeszcze nie używałam, ale na pewno w najbliższym czasie to zrobię. Tym bardziej, że jest przeznaczony dla skóry mieszanej i tłustej.
W boxie jeszcze znajdziemy praktyczny odplamiacz. Jego działanie jest najlepsze gdy zabrudzenie jest świeże.
Kolejny świetny produkt do ust, który wygląda bardzo ładnie i nadaje soczystego koloru naszym ustom. Bardzo mi podpasował.
Kolejny świetny produkt do malowania ust, kolor na początku wydawał mi się niezbyt atrakcyjny, ale po nałożeniu na usta prezentuję się super, co pokaże w następnym poście.
Markę VIANEK znam bardzo dobrze i również bardzo się lubimy. Balsamy w pielęgnacji mojego ciała są nieodłącznym elementem więc na pewno dość szybko balsam 'pójdzie w ruch'.
O tej marce słyszę po raz pierwszy. Co prawda nie mam problemu z wypadaniem włosów, ale moja mama chętnie produkt przetestuję.
Kiedyś nigdy w życiu nie używałam żadnych mgiełek czy hydrolat. Teraz wiele się zmieniło i lubię nawadniać swoją skórę, uważam, że będzie to świetny produkt, który nawodni naszą cerę.
Krem pod oczy jest moim niezbędnikiem w codziennej pielęgnacji. Na pewno szybko przystąpię do testowania tego produktu, tylko skończę poprzedni krem.
Cieszę się, że trafił się w boxie zarówno krem i serum tej samej marki. Lubię łączyć takie kosmetyki właśnie tymi samymi firmami. Krem ma za zadanie zapobiec powstawaniu nowych zaskórników, co w moim przypadku bardzo by się przydało.
Nie wyobrażam sobie wykonania makijażu bez dobrej bazy, z tym produktem makijaż stał się o wiele łatwiejszy. Baza dobrze się wchłania i świetnie wygląda na niej nałożony podkład.
Od dawna chciałam rozpocząć kurację collagenem, ale jakoś nie było mi to po drodze. Po wypróbowaniu tego produktu się zmotywowałam i rozpoczęłam zabawę.
W boxie znalazła się również próbka od marki ISDIN. Chętnie wykorzystam ten produkt pod oczy.
A Wam jak się podobała zawartość grudniowego pudełka?


















Całkiem niezła zawartość. Jestem na tak.
OdpowiedzUsuńświetna zawartość ;)
OdpowiedzUsuń