Listopad rozpoczął się przepięknie i do tej pory gdyby nie opadające liście z drzew można by pomylić pory roku z wiosną. Niedawno otrzymałam październikową edycję pudełka z kosmetyki od Pure Beauty, które nosi nazwę Cotton Clouds. Jest to moje pierwsze pudełko, ale zawartością jestem bardzo zadowolona. Szczerze mówiąc już samo pudełko wygląda bajecznie więc dostanie się do środka i ujrzeniu tylu perełek sprawiło mi wiele radości.
W pudełko Cotton Clouds znajdziemy aż 12 produktów różnych marek i oczywiście różnych kosmetyków oraz 1 voucher na zabieg depilacji. Od pielęgnacji włosów po pielęgnacje ciała.
Żel do mycia jest z wygodną pompką oraz aż w 98% zawiera składniki naturalne. Uwielbiam produkty do ciała, które zawierają drobinki przez co pięknie błyszczy się skóra.
Właśnie miałam wybierać się na zakupy aby zakupić sobie jakaś bazę pod makijaż także świetnie się stało iż mam okazję testować ten produktu. Sam zapach bazy jest nieziemski.
Peelingi do mycia twarzy towarzyszą mi od zawsze przez to iż mam cerę tłustą. Produkty tej marki są niedrogie, a bardzo dobrze się sprawują.
Jestem włosomaniaczką i uwielbiam tego typu produkty. Moje włosy wymagają ciągłego nawilżenia więc myślę, że z tym produktem na pewno się polubimy.
Ajajaj nie wiem czy Wam już wcześniej wspominałam, ale uwielbiam szminki do ust, mogę się cała nie pomalować, ale usta zawsze muszę mieć maźnięte więc ten produkt jest dla mnie idealny!
W pudełko można było znaleźć trzy warianty: różowy, pomarańczowy oraz perłowy, ja dostałam perłowy.
Uwielbiam balsamy do ust dlatego w moich zapasach zawsze znajduję się ich mnóstwo. W okresie zimowym bardzo pękają mi usta więc pudełko wiedziało co zawierać aby uratować moje usta przed chłodem.
Bardzo lubię produkty marki Pierre Rene, ale po raz pierwszy mam styczność z brązowym eyelinerem. Mam nadzieję, że wykonam nim nie jeden świetny makijaż.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju balsamy, olejki i kremy do ciała antycellulitowe. Na pewno znajdzie się w moim nieodłącznym wieczornym rytuale pielęgnacyjnym.
Spotykam się z tą marką po raz pierwszy dzięki edycji październikowej Pure Beauty. Mam duży problem z przebarwieniami na twarzy także na pewno bardzo polubię się z tym produktem. Skład produktu jest bardzo ciekawy i mam nadzieję, że pomoże mi z moją dolegliwością.
Markę Soraya znam bardzo dobrze, choć chyba nigdy nie miałam przyjemności testować podkładu. Podkład idealnie sprawdza się na mojej buzi, ale to pokażę w kolejnym poście.
Z tą marką i produktem mam styczność po raz pierwszy. Z informacji, które pozyskałam w internecie to ten krem powinien być nakładany na zwilżone dłonie wodą bądź nałożyć go na krem nawilżający. Działa podobno świetnie.
W pudełko mogliśmy znaleźć dwa warianty kremu: do stosowania w połowie cyklu bądź pod jego koniec. Słyszałam dużo świetnych opinii o tych kremach, ale przetestować będę go mogła dopiero po urodzeniu dziecka.
W pudełko znalazło się również zaproszenie na fotodepilację z którego chętnie skorzystam jak tylko urodzę moje maleństwo gdyż od dawna miałam w planach wykonanie tego zabiegu.
Jak już na początku wspomniałam jestem bardzo zadowolona z tej edycji pudełka. Świetne kosmetyki, różnorodnych marek do tego wszystko w jednym, pięknym, kolorowym pudełku.















Sporo ciekawych kosmetyków. Jest w czym wybierać.
OdpowiedzUsuńświetna zawartość :)
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie ♡
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe pudełko :) Zawartość świetna i różnorodna, wiele rzeczy wpadło mi w oko :) Super wpis!
Pozdrawiam cieplutko ♡
Piękna szata graficzna pudełka i ciekawa zawartość. ;)
OdpowiedzUsuń