Miałam wielką przyjemność testować naturalne kosmetyki z biofermentami od https://shelee.pl/ . Kosmetyki tej marki powstają poprzez fermentację, która nie jest prosta, ale marka opanowała ją do stanu perfekcyjnego i od 11 lat wprowadza kosmetyki na rynek! Biofermenty Shelee to połączenie zarówno składników aktywnych z bakteriami probiotycznymi, które pod ścisłą kontrolą zmieniają swoje działanie na mocniejsze i bardziej wielokierunkowe. Należy tutaj dodać, że proces fermentacji minimalizuję potencjał drażniący przez co kosmetyki korzystanie wpływają na skórę.
W takim pięknym pudełeczku przyszły do mnie kosmetyki.
Wypełnienie w kolorze niebieskim nadaję fajny kontrast.
Do testowania otrzymałam normalizujący płyn micelarny, naturalną piankę do mycia twarzy, naturalny żel do higieny intymnej oraz naturalny tonik.
Zacznę od normalizującego płynu micelarnego z biofermentem z owsa i niacynamidem , zamknięty jest w 250 ml buteleczce. Kusi już samą kolorystyką w kolorze złotym i odcieniami niebieskiego.
Płyn bardzo mi się spodobał gdyż jest bardzo delikatny i mogę stosować go do codziennej pielęgnacji twarzy. Bardzo dokładnie pomaga mi zmyć makijaż, a dodatkowo moja buzia po nim jest odświeżona i nie mam uczucia sztuczności na twarzy. Produkt ten zawiera ferment z owsa i niacynamid przez co regeneruje mikrobiom skóry, ogranicza wydzielanie sebum i rozjaśnia przebarwienia. Po kilku użyciach widziałam już postęp związany z wydzielaniem sebum gdyż w okolicach nosa zauważyłam go znacznie mniej. Bardzo miło używa mi się po tym płynie pianki, która naprawdę w połączeniu z tym kosmetykiem daje uczucie dogłębnego oczyszczenia.
Kolejny must have to naturalna pianka do mycia twarzy z biofermentem 10 % , zamknięta jest w butelce 200 ml w kolorach złota i błękitu.
Piankę jak już wspomniałam wyżej używam z płynem micelarnym przez co moja skóra po tym rytuale jest dokładnie oczyszczona jednocześnie zapewniając jej nawilżenie i odżywienie. Formuła ta jest pozbawiona silnych środków myjących przez co nie powoduje wysuszenia czy dyskomfortu. Produkt jest dla mnie idealny do codziennego użytku, podoba mi się zapach i bardzo lubię aplikować go na twarz i szyję. Delikatny masaż twarzy przy tej piance to czysta przyjemność dla naszej skóry. Dozownik pozwala na łatwą aplikację produktu na twarz.
A teraz kilka słów o naturalnym żelu do higieny intymnej z biofermentem 10% , opakowanie przyciąga uwagę ze względu połączenia koloru złota i odcieni fioletu. Ogólnie wszystko opakowania shelee bardzo mi się podobają.
Żel przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji okolic miejsc intymnych. Oczyszcza i odświeża okolice intymne, pozostawiając te miejsca nawilżone i gładkie w dotyku. Formuła przeznaczona jest dla nawet bardzo wymagającej skóry, na co jestem świadkiem gdyż wiele płynów/żeli mnie uczula, a ten jest nie dość, że bardzo wydajny to i delikatny oraz nie wysusza miejsc intymnych. Długo poszukiwałam takiego żelu do higieny intymnej, zwłaszcza teraz kiedy jestem w ciąży i moja skóra potrzebuję dobrych kosmetyków.
Ostatni pod lubię idzię naturalny tonik basic z biofermentem 6 %, zamknięty również w pięknej buteleczce.
Ten specjalistyczny tonik przeznaczony jest dla każdego typu skóry. Ja akurat zmagam się z cerą tłustą i tonik jest dla mnie super. Świetnie regeneruję skórę, po pielęgnacji zostawia ją odżywioną oraz gładką. Idealnie współgra z naturalną pianką. Dodatkowo stężenie 6% jest odpowiednie dla osób rozpoczynających swoją przygodę z biofermentami czy też osób, które mają skórę wrażliwą.
Kosmetyki tej marki przypadły mi do gustu choć przyznam szczerze, że po raz pierwszy miałam do czynienia z kosmetyki, które zawierają biofermenty. Myślę, że każda osoba, która wypróbuję kosmetyków tej marki to się w nich zakocha i nie będzie poszukiwała dla swojej skóry już nic innego.
Kosmetyki są bardzo wydajne, a ceny przystępne co jest ogromnym plusem. Na koniec chciałabym dodać jeszcze, że kosmetyki te nie są testowane na zwierzętach!












pierwszy raz widzę kosmetyki tej firmy ;)
OdpowiedzUsuńWarto wypróbować. Ciekawe kosmetyki.
OdpowiedzUsuń